Kolimator na białym tle – grafika przedstawiająca celownik kolimatorowy oraz zasadę szybkiego celowania z wykorzystaniem punktu celowniczego.

Kolimator – co to jest, jak działa i jak się z niego celuje?

Kolimator to jeden z tych przyrządów celowniczych, które wyglądają banalnie. Patrzysz przez niewielką szybkę. Widzisz kropkę. Przesuwasz wzrok na cel. I właściwie tyle.

Tyle że za tą prostotą kryje się całkiem ciekawy układ optyczny, a sam kolimator działa zupełnie inaczej niż klasyczna muszka i szczerbinka czy luneta. Dlatego zacznijmy od początku.

Kolimator (Red Dot), dokładniej celownik refleksyjny lub kolimatorowy, to najczęściej niepowiększający elektroniczny przyrząd celowniczy, który pokazuje strzelcowi znak celowniczy – zwykle czerwoną lub zieloną kropkę – na tle obserwowanego celu.

Nie rzuca jednak żadnego punktu na tarczę. Kropkę widzi TYLKO osoba patrząca przez urządzenie. I właśnie ta jedna różnica pozwala od razu rozprawić się z jednym z najczęstszych nieporozumień:

Kolimator to nie laser.

Jak działa kolimator?

W typowym kolimatorze znajduje się niewielkie źródło światła – najczęściej dioda LED.

Dioda emituje światło w kierunku odpowiednio ukształtowanej i pokrytej specjalnymi powłokami soczewki. Soczewka przepuszcza obraz otoczenia, ale jednocześnie odbija światło emitowane przez urządzenie w stronę oka użytkownika. Dlatego gdy patrzymy przez kolimator widzimy jednocześnie tak cel jak znak celowniczy.

Najczęściej jest nim pojedyncza kropka, ale zależnie od konstrukcji może to być również okrąg albo kombinacja kropki i okręgu. Kropka sprawia wrażenie znajdującej się gdzieś przed Tobą, ale fizycznie nie świeci na tarczy. Osoba stojąca obok ani sam cel jej nie widzą.

To zupełnie inna zasada niż w przypadku celownika laserowego, który rzeczywiście emituje wiązkę światła w przestrzeń przed urządzeniem.

Co właściwie widzi strzelec?

I tutaj dochodzimy do największej praktycznej różnicy pomiędzy kolimatorem a klasycznymi przyrządami mechanicznymi.

Przy muszce i szczerbince masz kilka elementów znajdujących się w różnych odległościach od oka:

oko → szczerbinka → muszka → cel.

Nie da się jednocześnie ustawić idealnej ostrości wzroku na wszystkich tych płaszczyznach. Ludzie czują że to niemożliwe i najczęściej próbują skupić wzrok na tarczy lub na obu przyrządach celowniczych, ale przy prawidłowym korzystaniu z klasycznych przyrządów otwartych wzrok powinno skupiać się przede wszystkim na muszce. Kolimator upraszcza tę sytuację, bo patrzysz już nie na muszkę, a przede wszystkim na cel. Jest to naturalne dla każdej osoby nawet mającej broń pierwszy raz w ręku.

Znak celowniczy pojawia się na obserwowanym obrazie i nie trzeba klasycznie zgrywać ze sobą dwóch mechanicznych elementów. Dlatego początkującym zasada działania kolimatora często wydaje się bardzo naturalna. Nie oznacza to oczywiście, że urządzenie strzela za człowieka. Nie poprawia automatycznie techniki, nie kontroluje broni i nie zastępuje zasad bezpieczeństwa. Wciąż to ty musisz nakierować prawidłowo broń na cel i co równie ważne odpowiednio nacisnąć spust.

Kolimator upraszcza jednak ten jeden konkretny element:

zamiast skupiać się na celowaniu, skupiamy się na celu!

I to jest największa przewaga kolimatora nad klasycznymi przyrządami celowniczymi.

Czy z kolimatora celuje się obojgiem oczu?

Bardzo często tak, czemu? Bo można 😁

Typowy kolimator nie powiększa obrazu i ma powiększenie 1×. Nie tworzy więc charakterystycznego „tunelu”, który może pojawiać się podczas patrzenia przez optykę powiększającą. Do tego nie wymaga utrzymywania oka w jednej, ściśle określonej odległości od okularu. Po prostu patrzysz w okienko i widzisz cel.

W praktyce daje dużą swobodę ustawienia głowy i bardzo dobrze nadaje się do obserwowania celu z obojgiem oczu otwartych jak i zmiany oka przy przekładaniu broni między rękami.

Jedno oko widzi znak. Oba widzą otoczenie.

Mózg składa to w jeden bardzo naturalny obraz. To jedna z głównych przyczyn popularności kolimatorów tam, gdzie liczy się szybkie odnajdywanie celu i możliwość jednoczesnej obserwacji tego, co dzieje się wokół niego.

Czy kolimator powiększa obraz?

Sam typowy kolimator – nie i nawet nie powinien.

Najczęściej mamy do czynienia z urządzeniem bez powiększenia. To jedna z fundamentalnych różnic pomiędzy kolimatorem a lunetą. Można jednak za kolimatorem zamontować dodatkowe urządzenie zwane powiększalnikiem lub magnifierem.

Wtedy otrzymujemy konfigurację:

kolimator + powiększalnik.

Ważne: powiększalnik nie jest nowym rodzajem kolimatora. To osobne urządzenie dołączone do istniejącego systemu. Zaletą takiego zestawu jest możliwość zachowania szybkiego celownika 1× i okazjonalnego wykorzystania powiększonego obrazu.

Koszt? Więcej masy, więcej zajętego miejsca i bardziej rozbudowana konfiguracja. Dlatego też byłem przeciwnikiem tej konstrukcji ale po przetestowaniu wielu rozwiązań i na dystansie na którym strzelam finalnie okazało się że jest to najlepsze rozwiązanie. W dodatku sam powiększalnik mam na szybko odpinanym montażu, wiec mogę go usunąć aby zaoszczędzić trochę wagi lub przełożyć na inną jednostkę broni.

Kolimator otwarty i zamknięty – jaka jest różnica?

Podział „otwarty kontra zamknięty” dotyczy przede wszystkim sposobu ochrony emitera i układu optycznego.

Kolimator otwarty

Ma charakterystyczne, odsłonięte okno.

Takie konstrukcje mogą być bardzo małe i lekkie, dlatego często spotyka się je między innymi na broni krótkiej. Ich ograniczeniem jest większa ekspozycja elementu emitującego znak na wodę, kurz i inne zabrudzenia.

Kolimator zamknięty

Przypomina niewielką tubę albo zamknięty moduł optyczny.

Emiter znajduje się wewnątrz obudowy, dzięki czemu jest znacznie lepiej chroniony przed czynnikami zewnętrznymi. Nie oznacza to, że jeden rodzaj zawsze jest lepszy.

Mikro czy pełnowymiarowy?

Drugi praktyczny podział dotyczy wielkości konstrukcji.

  • Kolimatory mikro są bardzo kompaktowe. Spotykamy je często na pistoletach albo jako dodatkowy przyrząd zamontowany obok większej optyki.
  • Kolimatory standardowe są większe i często pojawiają się na karabinkach czy strzelbach.

Co ciekawe, oba rozwiązania mogą występować zarówno w konstrukcji otwartej jak i zamkniętej. I nie ma też zasady niestosowania mikro kolimatorów na większej broni czego świetnym przykładem są celowniki Aimpoint ACRO.

Co oznacza 2 MOA, 3 MOA albo 6 MOA?

Przy kolimatorach bardzo często pojawia się skrót MOA.

W tym miejscu wystarczy wiedzieć, że opisuje on kątowy rozmiar znaku celowniczego. W uproszczeniu zatem 2 MOA oznacza mniejszą kropkę niż 6 MOA. Mniejsza kropka zasłania mniejszą część celu, co może pomagać przy bardziej precyzyjnym celowaniu. Większa bywa natomiast łatwiejsza do szybkiego odnalezienia wzrokiem.

Nie istnieje jednak zasada:

mniejsza kropka = lepszy kolimator.

Ani:

większa kropka = szybszy i lepszy kolimator.

Wybór zależy od zastosowania, konstrukcji, dystansu i preferencji użytkownika. Samemu MOA poświęcimy osobny poradnik, ponieważ to pojęcie wraca również przy lunetach i regulacji przyrządów celowniczych i sprawia problemy nawet bardziej zaawansowanym strzelcom.

Czy kolimator nie ma paralaksy?

W materiałach producentów często pojawia się określenie parallax free. Nie należy jednak rozumieć go jako matematycznej obietnicy, że niezależnie od odległości, kąta patrzenia i konstrukcji urządzenia absolutnie żaden błąd paralaksy nie może wystąpić.

No dobra, ale czym zatem jest ten błąd paralaksy?

Najprościej – to sytuacja, w której znak celowniczy i Twój cel nie spotykają się w tej samej płaszczyźnie ostrości, przez co znak celowniczy „pływa” po tarczy przy najmniejszym ruchu głowy. Można to też porównać do patrzenia na prędkościomierz z fotela pasażera – przez inny kąt widzenia wskazówka wydaje się pokazywać zupełnie inną wartość niż kierowcy.

W strzelectwie oznacza to, że choć idealnie zgrywasz celownik z dziesiątką, to przez minimalnie krzywe przyłożenie oka do okularu pocisk i tak poleci Panu Bogu w okno. Dobre kolimatory projektuje się tak, aby efekt ten był bardzo mały w typowym zakresie użytkowania.Z punktu widzenia początkującego ważniejsza jest praktyczna konsekwencja:

kolimator daje znacznie większą tolerancję położenia oka niż klasyczna luneta.

Nie trzeba „wpadać” okiem idealnie w wąski obraz optyczny, dlatego kolimator tak dobrze sprawdza się przy strzelaniu dynamicznym ze zmianą postaw.

Czy kolimator zawsze ma czerwoną kropkę?

Nie.

„Red Dot” stał się właściwie synonimem całej kategorii, ale znak celowniczy może mieć różne kolory i kształty.

Najczęściej spotkamy:

  • pojedynczą kropkę,
  • okrąg,
  • kropkę wewnątrz okręgu.

Popularne są znaki czerwone lub zielone, ale występują również inne kolory. W większości urządzeń można regulować jasność. To ważniejsze, niż może się wydawać. Za słaby znak może być trudny do zauważenia na jasnym tle. Zbyt mocny w ciemniejszym otoczeniu może zacząć wyglądać jak świecąca plama zamiast precyzyjnego punktu.

Kolimator a celownik holograficzny – to samo?

Ponownie – nie.

Z perspektywy użytkownika efekt może wyglądać bardzo podobnie: patrzysz przez urządzenie i widzisz znak celowniczy na tle celu.

Technicznie są to jednak dwie różne klasy.

  • Kolimator refleksyjny zwykle wykorzystuje diodę LED oraz odbicie światła od soczewki.
  • Celownik holograficzny wykorzystuje holograficzny zapis siatki oświetlany laserem.

Różnice konstrukcyjne pociągają za sobą kolejne różnice dotyczące między innymi budowy urządzenia, obrazu znaku, zużycia energii i możliwości projektowania bardziej skomplikowanych siatek.

Celownikom holograficznym poświęcimy osobny artykuł, aby wytłumaczyć też, czemu są popularne np. w armii.

Kolimator a muszka i szczerbinka

Tutaj różnica jest bardzo łatwa do zauważenia.

Przyrządy mechaniczne działają dzięki fizycznym elementom zamontowanym na broni. Trzeba odpowiednio ustawić względem siebie muszkę i szczerbinkę. Kolimator tworzy jeden elektroniczny znak widoczny na tle celu. Mechanika ma jednak potężną zaletę:

nie potrzebuje baterii!

Kolimator daje z kolei łatwiejszy do odczytania obraz i większą tolerancję ustawienia oka. Nie ma więc jednej odpowiedzi na pytanie „co jest lepsze?”.

Kolimator a celownik pryzmatyczny

Celownik pryzmatyczny wykorzystuje układ optyczny z pryzmatem i zazwyczaj ma fizycznie naniesioną lub wytrawioną siatkę dzięki czemu znak celowniczy widoczny jest także przy braku zasilania.

Może też oferować stałe powiększenie, np. 2× czy 4×. Kolimator typowo pozostaje urządzeniem 1×.

Pryzmaty są jednak z reguły większe i cięższe mimo to kompensują to np większą „odpornością” na wady wzroku u strzelca. Dlatego osobiście preferuje na pistoletach kolimatory a na karabinkach pryzmaty z uproszczoną siatką pozwalające np na naniesienie poprawki przy strzelaniu na bardzo bliskie dystanse.

Kolimator a LPVO

LPVO to luneta o zmiennym, stosunkowo niskim zakresie powiększenia.

W zależności od konstrukcji może pozwolić przejść od ustawienia bliskiego 1× do kilku – czy nawet większego powiększenia. Daje więc większą uniwersalność na zmiennych dystansach. Jest jednak większa, cięższa i wymaga bardziej konkretnego ustawienia oka. Dlatego strzelajac na bliższe dystanse nie zastąpi szybszego w celowaniu kolimatora.

  • Kolimator jest prostszy i szczególnie mocny tam, gdzie priorytetem jest szybkość.
  • LPVO – tam, gdzie użytkownik chce łączyć kilka dystansów w jednym systemie.

Kolimator a laser

Tutaj sprawa jest najprostsza.

  • Kolimator pokazuje znak w urządzeniu.
  • Laser wysyła światło przed urządzenie.

Jeżeli widzisz czerwoną kropkę na tarczy, nie zrobił tego kolimator 😉 Można też połączyć laser i kolimator, ale trzeba wtedy pamiętać o tym, że zależnie od odległości na której centrujemy punkty celownicze kolimatora i lasera z przestrzeliną uzyskamy różną rozbieżność tak na bliższym a dalszym dystansie gdzie tak kolimator jak laser pokażą inne miejsca na celu.

Rozbieżność linii celowania na dystansie

Najważniejsze zalety kolimatora

Największą zaletą jest prostota obrazu. Patrzysz na cel i widzisz znak.

Do tego dochodzi:

  • bardzo szybkie uzyskanie obrazu celowniczego;
  • duża tolerancja ustawienia oka i głowy;
  • bardzo dobre warunki do celowania obuocznego;
  • szeroka obserwacja otoczenia;
  • brak konieczności zgrywania kilku elementów mechanicznych;
  • zwykle niewielka masa i wymiary;
  • intuicyjna zasada działania;
  • możliwość połączenia z powiększalnikiem.

W naszej tabeli porównawczej kolimator będzie więc bardzo wysoko oceniany przede wszystkim za szybkość celowania, pole widzenia, tolerancję ustawienia oka, celowanie obuoczne i łatwość nauki.

Jakie są ograniczenia?

Kolimator nie jest magicznym rozwiązaniem do wszystkiego. Najważniejsze kompromisy są równie konkretne jak jego zalety.

Brak własnego powiększenia

Standardowy kolimator pozostaje urządzeniem 1×. Na większym dystansie mały cel nadal pozostaje mały.

Zależność od zasilania

Większość współczesnych konstrukcji elektronicznych potrzebuje energii. Kiedy jej zabraknie, znak zazwyczaj znika.

Jakość znaku zależy od urządzenia i użytkownika

Jasność, kształt oraz ostrość punktu zależą od jakości celownika, ustawienia oraz wzroku osoby korzystającej z urządzenia.

Otwarty emiter może się zabrudzić

W konstrukcjach otwartych zasłonięcie emitera wodą albo brudem może zakłócić powstawanie znaku.

Nie każdy model współpracuje tak samo z noktowizją

To cecha konkretnego urządzenia, a nie automatyczna właściwość całej kategorii.

Dlatego nie można zakładać, że skoro coś jest kolimatorem, będzie idealnie współpracować z każdym systemem noktowizyjnym.

A co z astygmatyzmem?

To jeden z ciekawszych przypadków związanych z kolimatorami.

Niektóre osoby patrzą przez urządzenie i zamiast idealnej kropki widzą gwiazdkę, przecinek, kilka punktów albo rozciągniętą plamę.

Nie musi to oznaczać awarii kolimatora, bo zepsuty kolimator po prostu zazwyczaj nie wyświetla żadnego znaku😉 Sposób postrzegania małego, jasnego punktu może zależeć od wzroku użytkownika a jednym z częstych powodów jest astygmatyzm. Dlatego przy wyborze optyki własne oko bywa równie ważne jak specyfikacja techniczna.

Gdzie kolimator sprawdza się najlepiej?

Najbardziej naturalnym środowiskiem kolimatora jest krótki dystans i sytuacja, w której liczy się szybkie uzyskanie znaku celowniczego.

Spotkamy go między innymi na:

  • pistoletach,
  • karabinkach,
  • strzelbach,
  • konfiguracjach sportowych i rekreacyjnych,
  • zestawach z większą optyką jako przyrząd pomocniczy.

Nie oznacza to sztywnej granicy dystansu. Praktyczny zakres zależy od celu, wzroku użytkownika, wielkości kropki, platformy oraz samego zastosowania.

Dlatego na pytanie na jakim dystansie strzelać z kolimatora wolę odpowiadać:

kolimator jest szczególnie dobry na krótkim dystansie

niż:

kolimator działa tylko do X metrów.

Ta druga wersja tworzyłaby sztuczną granicę, której w rzeczywistości nie ma i w dużej mierze zależy od samego strzelca.

Czy kolimator jest dobry dla początkującego?

Bardzo często – tak.

Nie dlatego, że „robi robotę za strzelca”. Po prostu jego logika jest łatwa do zrozumienia w przeciwieństwie do muszki i szczerbinki.

Widzisz cel = Widzisz znak na celu.

Nie musisz na początku rozwiązywać problemu trzech różnych płaszczyzn ostrości i prawidłowego zgrywania mechanicznych elementów. Dlatego kolimator może być świetnym narzędziem do pokazania początkującej osobie, jak różne mogą być sposoby celowania. Ale jeśli ktoś chce rzeczywiście poznać strzelectwo szerzej, warto spróbować również klasycznych przyrządów mechanicznych, lunety czy innych rodzajów optyki.

Dopiero porównanie pokazuje, że słowo „celownik” obejmuje bardzo różne technologie.

Najczęstsze pytania o kolimatory

Nie. Znak widzi osoba patrząca przez urządzenie.

Nie. Typowy kolimator jest celownikiem refleksyjnym 1× i nie powiększa obrazu.

Nie. Efekt dla użytkownika może być podobny, ale sposób tworzenia znaku jest inny.

Większość współczesnych modeli elektronicznych wymaga zasilania. Konkretne rozwiązanie zawsze zależy od konstrukcji urządzenia.

Typowy kolimator jest 1×. Powiększenie można uzyskać przy pomocy osobnego powiększalnika.

To kątowy rozmiar znaku celowniczego. Mniejsza wartość oznacza mniejszy punkt.

Oba działają według tej samej podstawowej zasady. Zamknięty lepiej chroni emiter, otwarty może być mniejszy i lżejszy.

Kolimator jest tylko jednym z wielu sposobów celowania

I właśnie dlatego ten artykuł jest częścią większego projektu Guns N’ Stories.

W kompletnym przewodniku po przyrządach celowniczych zbieramy i porównujemy między innymi:

muszkę i szczerbinkę, przeziernik, kolimator, holograf, celowniki pryzmatyczne, LPVO, lunety, noktowizję, termowizję oraz lasery.

W artykule można zobaczyć i sprawdzić, dlaczego konkretne rozwiązanie ma sens w jednym zastosowaniu, a inne w zupełnie innym.

Bo pytanie nie brzmi:

„Który celownik jest najlepszy?”

Tylko:

„Czego właściwie potrzebujesz od celownika?”

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *