Nie samymi poradnikami człowiek żyje.Na blogu Guns N’ Stories regularnie piszemy o broni, pierwszych wizytach na strzelnicy, bezpieczeństwie i wszystkim tym, co warto wiedzieć przed pojawieniem się na osi. Ale ponieważ właśnie kończą się wakacje, tym razem będzie trochę mniej poważnie. Bo od pewnego czasu budujemy sobie własne, kompletnie niepotrzebnie rozbudowane uniwersum kart kolekcjonerskich Guns N’ Stories. I właśnie powstała jedna z najmocniejszych kart w całej kolekcji.
|

Legendarne Karty Guns N’ Stories – poznaj Kartę Administratora

Nie samymi poradnikami człowiek żyje.Na blogu Guns N’ Stories regularnie piszemy o broni, pierwszych wizytach na strzelnicy, bezpieczeństwie i wszystkim tym, co warto wiedzieć przed pojawieniem się na osi.

Ale ponieważ właśnie kończą się wakacje, tym razem będzie trochę mniej poważnie.

Bo od pewnego czasu budujemy sobie własne, kompletnie niepotrzebnie rozbudowane uniwersum kart kolekcjonerskich Guns N’ Stories.

I właśnie powstała jedna z najmocniejszych kart w całej kolekcji.

Karta Administratora.

Skąd w ogóle wzięły się Legendarne Karty Guns N’ Stories?

Pomysł był prosty.

Nie chcieliśmy, żeby komunikacja strzelnicy przez cały czas wyglądała tak:

Mamy wolny termin.
Zapraszamy na strzelanie.
Tutaj jest broń.
Tutaj jest tarcza.

Bo ile można?

Zaczęliśmy więc tworzyć własne archetypy postaci inspirowane bronią, popkulturą, grami komputerowymi i ludźmi, których można spotkać gdzieś pomiędzy osiedlową ławką, serwerem Counter-Strike’a a stanowiskiem strzeleckim.

Każda karta dostaje własny zestaw kompletnie poważnych parametrów:

  • broń;
  • supermoc;
  • środowisko naturalne;
  • ulubiony ubiór;
  • potrawę i napój;
  • kamień mocy;
  • samochód;
  • motto;
  • numer oraz poziom rzadkości.

Pierwsze karty już istnieją. Kolejne właśnie powstają.

A ponieważ najwyraźniej nie umiemy zrobić niczego „po prostu”, do każdego bohatera zaczyna dorastać własne lore.

Administrator zawsze ma najlepsze statystyki

Jedną z pierwszych specjalnych kart został Administrator.

Final Boss.

GUESS Monogram Armor.

Uprawnienia systemowe od urodzenia.

I oczywiście statystyki ustawione trochę wyżej niż u reszty postaci.

Czy to oszustwo?

Nie.

To uprawnienia administratora.

Karta dostała najwyższą klasę rzadkości, własny wygląd i parametry, których absolutnie nie zamierzamy konsultować z żadną niezależną komisją balansującą rozgrywkę.

Administrator nie musi być sprawiedliwy.

Administrator ma roota.

Od grafiki do prawdziwej karty

Na początku Legendarne Karty pojawiają się przede wszystkim na naszych social mediach i stronie internetowej.

Ale chcemy pójść krok dalej.

Wybrane projekty będą również powstawały jako fizyczne karty kolekcjonerskie, które będzie można dostać podczas wizyty na strzelnicy.

Docelowo chcemy, żeby różne bronie i archetypy miały własnych bohaterów, poziomy rzadkości oraz charakterystyczne historie.

Możliwe więc, że po wizycie w Guns N’ Stories wyjdziecie nie tylko ze zdjęciami, przestrzeloną tarczą i nowym doświadczeniem, ale również z własną kartą.

A jeżeli projekt wymknie nam się całkowicie spod kontroli?

Cóż.

Nie wykluczamy gry karcianej.

Ale o tym może innym razem.

A po co właściwie przyjechać do Guns N’ Stories?

Administrator, mimo swoich absurdalnych statystyk, rekomenduje kilka całkiem normalnych zastosowań naszej strzelnicy.

Randka na strzelnicy

Kiedy kolejna kawa, kolacja i pytanie „czym się zajmujesz?” brzmią już trochę za spokojnie.

Wspólne pierwsze strzały bardzo szybko dają temat do rozmowy, trochę zdrowej rywalizacji i doświadczenie, które zdecydowanie trudniej pomylić z pięcioma poprzednimi randkami.

Wieczór kawalerski lub panieński

Najpierw strzały.

Później tańce.

Strzelnica świetnie sprawdza się szczególnie wtedy, kiedy na imprezę przyjeżdżają ludzie z różnych części życia Panny Młodej lub Pana Młodego i część grupy widzi się pierwszy raz.

Wspólna aktywność potrafi przełamać lody znacznie szybciej niż godzinny small talk przy stoliku.

Ojciec i syn

To jeden z naszych ulubionych pomysłów.

Kolejna rzecz kupiona dziecku prędzej czy później może wylądować w szafie albo piwnicy.

Wspólne doświadczenie zostaje trochę dłużej.

Pierwsze strzelanie, wspólna rywalizacja, zdjęcia i późniejsza dyskusja w samochodzie o tym, kto tak naprawdę miał lepsze skupienie, potrafią zrobić z normalnego dnia naprawdę dobrą historię.

Impreza integracyjna

Bo ile można grać w bilarda i rozmawiać o pracy?

Strzelnica daje zespołowi wspólne zadanie, emocje, rywalizację i bardzo szybko pokazuje, kto spokojnie analizuje wynik, a kto po pierwszym trafieniu zaczyna mentalnie przygotowywać się do mistrzostw świata.

Albo po prostu: „chodźmy zrobić coś innego”

I to jest równie dobry powód.

Nie potrzebujecie urodzin, wieczoru kawalerskiego ani firmowego eventu.

Czasami wystarczy wolne popołudnie i wiadomość wysłana do znajomego:

„Ej. Chodźmy postrzelać.”

 

Nie musicie wiedzieć, od czego zacząć

Jeżeli nigdy wcześniej nie byliście na strzelnicy, nie musicie znać modeli broni, kalibrów ani wiedzieć, co wybrać.

Powiedzcie nam:

  • ile osób przyjeżdża;
  • czy ktoś wcześniej strzelał;
  • czego oczekujecie od spotkania;
  • ile czasu chcecie spędzić na miejscu.

Dobierzemy resztę.

A jeżeli interesuje Was konkretny egzemplarz albo chcecie sprawdzić kilka zupełnie różnych konstrukcji — też da się to poukładać.

Co dalej z kartami?

Część już istnieje.

Część jest właśnie projektowana.

Kilka kolejnych pomysłów prawdopodobnie nie powinno nigdy opuszczać naszego dysku, co oczywiście oznacza, że zapewne pojawią się jako pierwsze.

Będą nowe archetypy, nowe bronie, nowe poziomy rzadkości i coraz więcej niepotrzebnego lore.

Bo skoro już zaczęliśmy budować własne uniwersum, to teraz pozostaje zrobić jedyną rozsądną rzecz:

niepotrzebnie je rozbudować.

Kolejne karty już się renderują. 😎

Jeżeli chcecie wpaść do Guns N’ Stories w Łowęcicach, zorganizować randkę, wieczór kawalerski lub panieński, rodzinne wyjście albo imprezę integracyjną — napiszcie do nas.

Resztę ogarniemy.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *